Linki dofollow i nofollow różnią się obecnością 1 atrybutu w kodzie HTML. Odnośnik bez oznaczenia przekazuje stronie docelowej rekomendację, a ten z wartością rel="nofollow" prosi Google, żeby nie wiązał obu adresów. Pozyskiwanie zewnętrznych hiperłączy to podstawa pozycjonowania, bo Google używa ich jako sygnału trafności i do znajdowania nowych podstron.
Czym jest hiperłącze w strukturze HTML
Link to element strony, który po kliknięciu przenosi czytelnika pod inny adres. Może mieć postać gołego URL albo opisowej kotwicy (anchor text). Google podaje 2 warunki indeksowania linku: musi to być element a i musi mieć atrybut href, więc przycisk działający wyłącznie na skrypcie onclick może zostać pominięty. Przykładowy zapis w kodzie wygląda tak:
<a href="https://adwokatrodzinny.wroclaw.pl/rozwod/">prawnik od spraw rodzinnych</a>
Poszczególne elementy najlepiej pokazać na schemacie: <a href="przykladowy URL">tekst linku</a>
- przykładowy URL - lokalizacja, do której kieruje nasz link,
- tekst linku - widoczna kotwica; według Google dobra jest opisowa i zwięzła, a "kliknij tutaj" czy "więcej informacji" są zbyt ogólne.
Proces budowania profilu odnośników zwrotnych
Link building to zdobywanie hiperłączy z innych domen, które prowadzą do Twojej strony internetowej. Jest częścią pozycjonowania, bo Google analizuje, jak adresy łączą się ze sobą, i z tego wnioskuje, czego dotyczą oraz które najlepiej odpowiadają na zapytanie. Od początku istnienia wyszukiwarki jednym z głównych algorytmów jest PageRank, który według dokumentacji nieustannie się zmienia i nadal działa w ramach podstawowych mechanizmów. Przykład: 1 link z domeny o wysokim autorytecie zwykle znaczy więcej niż kilka ze słabo ocenianych adresów.
Odnośniki przekazujące moc SEO
Linki dofollow to zwykłe hiperłącza bez atrybutu rel, a sama nazwa pochodzi z żargonu SEO, bo w HTML takiej wartości nie ma. Dokumentacja Google mówi wprost, że gdy robot ma wyśledzić i przeanalizować odnośnik bez dodatkowych kryteriów, oznaczenie rel nie jest potrzebne. Wyszukiwarka traktuje je jako rodzaj rekomendacji dla adresu docelowego, co może pozytywnie wpływać na jego pozycje w wynikach. Wyglądają tak jak omawiany wcześniej przykład: <a href="przykladowy URL">tekst linku</a>.
Hiperłącza bez oznaczenia przekazują część wartości z miejsca, w którym stoją, na podstronę docelową, co poprawia jej widoczność i ruch. Każdy taki link działa jak głos zaufania, a liczy się przy tym źródło. Przykład: 1 wzmianka z branżowego portalu, który sam ma wiele linków, zwykle daje więcej niż kilkanaście z katalogów bez ruchu.
Parametry określające wartość odnośnika dofollow
Siłę takiego hiperłącza opisuje się w branży 3 pojęciami: link juice, Trust Rank i Domain Authority. Żadne z nich nie jest wskaźnikiem publikowanym przez Google, ale pomagają porównać źródła przy planowaniu.
Przekazywanie wartości między domenami
Link juice to potoczne określenie mocy, którą odnośnik przekazuje z jednej podstrony na drugą. Im silniejszy jest linkujący adres, tym więcej tej mocy dostaje cel. Przepływ przypomina sieć połączeń: strona główna ma zwykle najwięcej linków przychodzących, więc to z niej płynie najsilniejszy strumień dalej i na zewnątrz. Google zaleca, żeby do każdej podstrony, na której Ci zależy, prowadził link z co najmniej 1 innego miejsca we własnej domenie.
Wskaźnik wiarygodności domeny
Trust Rank to pojęcie z branży SEO, oznaczające ocenę adresu na podstawie jakości linków przychodzących. Zakłada, że strona jest tym bardziej godna zaufania, im więcej prowadzi do niej odnośników z renomowanych źródeł. Koncepcja opiera się na obserwacji, że uznane portale rzadko linkują do podejrzanych miejsc. Google nie podaje w dokumentacji wartości Trust Rank, dlatego w praktyce ocenia się po prostu, kto linkuje: uczelnia, urząd, media branżowe czy anonimowy katalog.
Autorytet domeny w skali liczbowej
Domain Authority (DA) to wskaźnik opracowany przez firmę Moz, który przewiduje, na ile dany adres może zajmować wysokie pozycje w wynikach wyszukiwania. Skala DA obejmuje wartości od 1 do 100, a im wyższy wynik, tym większa siła. Moz wyznacza go m.in. z jakości i liczby linków prowadzących do strony.
Firmy często dążą do podniesienia DA przez link building, lepsze treści i dbanie o wiarygodność marki. Sam Moz zaznacza jednak, że Domain Authority nie jest czynnikiem rankingowym Google i nie wpływa na wyniki wyszukiwania. Wskaźnik służy do porównywania domen, podobnie jak Domain Rating w Ahrefs, więc wzrost DA np. z 20 do 30 nie przesuwa strony w Google sam z siebie.
Odnośniki z atrybutem blokującym przepływ wartości
Linki nofollow mają w kodzie dopisek rel z tym słowem, którym właściciel strony informuje Google, że nie chce, aby robot kojarzył jego domenę z adresem docelowym ani go stąd skanował. Google zaleca nofollow wtedy, gdy inne wartości rel nie pasują, a przy linkach zewnętrznych tylko tam, gdzie autor nie ufa źródłu. Przykład z dokumentacji: piszesz polemikę z negatywnym artykułem i nie chcesz, żeby tamten tekst zyskał na Twoim odnośniku. Hiperłącza z takimi oznaczeniami według Google zwykle nie są śledzone, ale cel i tak może trafić do indeksu przez mapę XML albo linki z innych domen.
Obok nofollow dokumentacja Google wymienia 2 inne opcje atrybutu rel:
- rel="ugc" - UGC, czyli skrót od User Generated Content, zalecany przez Google dla linków w treściach użytkowników, np. komentarzach i postach na forum,
- rel="sponsored" - wartość, którą Google opisuje dla linków reklamowych.
Opcje można łączyć, wpisując je po spacji albo po przecinku, np. rel="ugc nofollow". A jak wygląda link nofollow? Po otwarciu kodu strony zobaczysz:
<a href="przykladowy URL" rel="nofollow">tekst linku</a>
Funkcje i zastosowania odnośników nofollow w strategii SEO
Linki nofollow mają wartość w pozycjonowaniu, choć nie przekazują mocy tak jak zwykłe hiperłącza: dają ruch, różnicują profil i pozwalają zarządzać zaufaniem do wskazywanych źródeł. Przyjrzyjmy się 3 zastosowaniom, które sprawiają, że powinny stanowić część dobrze zbudowanego zestawu linków.
Budowanie zbilansowanego profilu odnośników
Linki nofollow pojawiają się naturalnie przy tworzeniu zróżnicowanej bazy wzmianek, bo wiele platform dodaje to oznaczenie automatycznie. Komentarze na blogach, fora i portale ogłoszeniowe często dopisują do linków użytkowników ugc albo nofollow, zgodnie z zaleceniem Google dla treści od odwiedzających. Zestaw złożony wyłącznie z linków bez atrybutu wygląda mniej naturalnie niż taki, w którym wzmianki z mediów społecznościowych i forów stoją obok artykułów w magazynach branżowych.
Optymalizacja struktury odnośników wewnętrznych
Przy odsyłaczach w obrębie własnej domeny Google nie zaleca atrybutu nofollow, tylko 2 inne narzędzia. Gdy skaner ma nie pobierać jakiejś lokalizacji, dokumentacja wskazuje regułę disallow w pliku robots.txt, a gdy plik ma nie trafić do indeksu, dyrektywę noindex. Dawna praktyka dodawania nofollow do linków prowadzących do mniej istotnych podstron, np. polityki prywatności czy logowania, nie zastępuje tych rozwiązań. Siłę lepiej skupić inaczej: na stronach priorytetowych, np. pod komercyjne frazy, postaw więcej linków wewnętrznych z opisowym anchorem.
Napędzanie ruchu z różnorodnych źródeł
Linki nofollow także przyprowadzają odwiedzających na stronę internetową. Czytelnik klika w odnośnik ze względu na treść, a nie na atrybut, którego zazwyczaj nawet nie widzi. Przykład: link nofollow w popularnym wątku na forum branżowym może przynieść kilkadziesiąt wejść dziennie, a każda z tych osób może później podać adres dalej innym kanałem.
Umiejętne łączenie linków dofollow i nofollow wspiera widoczność strony w wyszukiwarce. Liczy się różnorodność i jakość źródeł, a nie wyliczony procent, bo dokumentacja Google takiej proporcji nie podaje. Plan zdobywania hiperłączy powinien obejmować popularne platformy, gdzie oznaczenia są częste, oraz pozyskiwanie wartościowych linków dofollow z branżowych miejsc o ugruntowanej pozycji. Każdy taki odnośnik dobrze jest ocenić po tym, czy czytelnik realnie może z niego kliknąć i trafić do Ciebie.
Czytaj też:
















